Chłapowo
Wystarczy siąść samotnie, z dala od zagłuszającego nas głosu zawodowego przewodnika, żeby złota bazylika ukazała nam swoje serce dawnego kościółka. Wystarczy zrezygnować z anonimowego hotelu, życzliwy gospodarz zaoferuje nam nie tylko nocleg na kwaterze, ale i domowy posiłek, i rozmowę od serca, i opowieści, jakich przewodnik z wycieczki nie zna. Licheń Stary potrafi jeszcze witać jak dawniej, trzeba się tylko nieco bardziej rozejrzeć.Licheń Stary - niewielka miejscowość we wschodniej Wielkopolsce. Jak to się stało, że miejsce, o którym nikt nie pamiętał, stało się jednym z największych centrów pielgrzymkowych w naszym kraju? Olbrzymia bazylika licheńska, górująca nad chłapowo swymi złotymi kopułami, jest sanktuarium dla cudownego obrazu Matki Boskiej. Namalowany przez nieznanego artystę na modrzewiowej desce wizerunek przedstawia Najświętszą Maryję Pannę spoglądającą na rozpostartego na jej piersiach orła białego w koronie.
Współczesny pielgrzym licheński ma o wiele lepiej, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, by nie wspominać o warunkach sprzed wieków. Kiedyś własne nogi i wóz życzliwego gospodarza, dziś - zorganizowana wycieczka albo własny samochód i GPS, czasem pociąg. Kiedyś noclegi w karczmie lub przydrożnym stogu siana - dziś hotel lub dom pielgrzyma. Dawniej suchy prowiant, dziś - restauracja. Dawniej rozmowy z mieszkańcami, dziś - zawsze chętny zawodowy przewodnik. Jakiż komfort! Ale czy czasem w tej wygodzie coś nam nie umyka? Czy nasza podróż, pielgrzymka nie staje się zbyt wyjałowiona z emocji? program steam Idealistka pracowita spokojnie wykrzykuje nieprzyzwoite wierszyki.